Zapobiegnij kontuzjom
W ostatnim czasie obserwujemy wzrost zainteresowania aktywnością fizyczną. Jednym z najczęściej popełnianych błędów u osób zaczynających swoją przygodę ze sportem jest zwiększanie obciążeń treningowych, co nie zawsze idzie w parze ze zwiększeniem okresu odpoczynku i regeneracji. Osłabiony organizm jest bardziej podatny na uszkodzenia, które nie mają konkretnej przyczyny, ale są zwyczajnym „zużyciem” narządu ruchu. Urazy są nieodłącznym elementem w sporcie, zwłaszcza wyczynowym. Należy zatem pamiętać, że rekreacyjne uprawianie sportu również niesie ze sobą pewne ryzyko związane z urazem.
SPIS TREŚCI:
1. Dlaczego dopadają nas urazy?
2. Co możemy zrobić, aby temu zapobiec?
3. Jak postępować w przypadku urazu?

Określ swój cel treningowy, a my pomożemy Ci go osiągnąć.
1. Dlaczego dopadają nas urazy?
Pomijając dyscypliny wysokiego ryzyka, takie jak np. wspinaczka, jeździectwo, downhill, sporty drużynowe i inne, najczęstszą przyczyną urazów jest niewytrenowanie lub przetrenowanie. Pierwszy przypadek dotyczy osób zaczynających przygodę ze sportem, które często swoją ambicją usiłują nadrabiać brak siły, szybkości i wytrzymałości, a przede wszystkim precyzji ruchu. U tych osób w krótkim czasie od rozpoczęcia jakiejkolwiek aktywności może dojść do wystąpienia urazu, który zmusi ich do całkowitego zaniechania aktywności.
W drugim przypadku mamy do czynienia z uszkodzeniami przewlekłymi, które rozwijają się skrycie, często miesiącami, a nawet latami. Do tego typu uszkodzeń najczęściej dochodzi w następstwie tzw. zespołu zużycia (sumowanie się mikrourazów) czy po prostu nieprawidłowego i szkodliwego eksploatowania narządu ruchu. Do tej grupy zaliczamy wszystkie lekceważone oraz nieleczone urazy. Dlatego też jeśli coś boli, zastanówmy się, czy rzeczywiście musi boleć.
2. Co możemy zrobić, aby temu zapobiec?
Istnieje kilka alarmujących objawów, których szybkie wykrycie pozwoli nam uniknąć niepotrzebnych urazów. Pierwszym z nich jest pojawianie się bólu podczas wysiłku oraz nasilenie dolegliwości bezpośrednio po nim. Dodatkowo niepokojącym objawem jest zwiększenie napięcia mięśni w danej okolicy, co może również wpływać na zmniejszenie zakresu ruchomości danego stawu, ale również skutkować wzmożoną tkliwością tego miejsca w trakcie palpacji. Pojawienie się obrzęku, zaczerwienienia i/lub podwyższonej temperatury w danym miejscu świadczy o pojawieniu się stanu zapalnego, co jest sygnałem do bezwzględnego zaprzestania treningu.
Istnieje również ostatnio bardzo popularne narzędzie diagnostyczne – test FMS (Functional Movement Screen). Jego wykonanie pozwala na wychwycenie ograniczeń i asymetrii w ruchach. Składa się on z 7 testów: głęboki przysiad, przeniesienie nogi nad poprzeczką, przysiad w wykroku, ocena ruchomości obręczy barkowej, aktywne uniesienie wyprostowanej nogi w leżeniu tyłem, wyprost kończyn górnych z leżenia przodem, test stabilności rotacyjnej tułowia. Za każde prawidłowe wykonanie poszczególnych ćwiczeń badany może otrzymać 3 pkt, za wykonanie z kompensacją – 2 pkt i niemożność wykonania – 1 pkt.
Myślę, że wszyscy uprawiający sport zarówno wyczynowo, jak i rekreacyjnie powinni mieć świadomość, z jakim ryzykiem się to wiąże. Regularne badania mogą pomóc wykluczyć ryzyko wystąpienia urazów.
3. Jak postępować w przypadku urazu?
Jeśli dojdzie do urazu, zawsze należy kierować się zasadą P.R.I.C.E.
W skrócie chodzi o to, aby zabezpieczyć (unieruchomić dane miejsce, staw), zaprzestać aktywności na jakiś czas, zależnie od stopnia ciężkości urazu, chłodzić okolicę lodem lub kompresem żelowym, zastosować ucisk oraz unieść kończynę ponad poziom tułowia. Tych kilka prostych czynności możemy bez problemu wykonać sami.
W każdej z powyższych sytuacji warto jednak skonsultować się ze specjalistą, (lekarzem, fizjoterapeutą), który na podstawie badań typu USG, RTG lub rezonans magnetyczny wraz z odpowiednio przeprowadzonym wywiadem, udzieli nam informacji o stanie naszego zdrowia.
Moda na młodość, chęć zatrzymania uciekającego czasu, spowodowała wzrost działań na rzecz utrzymania sprawności fizycznej. Uważam, że jest to jak najbardziej słuszne i popieram te działania w stu procentach. Jednakże przy doborze aktywności należy kierować się zdrowym rozsądkiem, nie lekceważyć sygnałów ostrzegawczych wysyłanych przez organizm.
Podejmowanie się ćwiczeń, prac i wysiłków fizycznych przekraczających wydolność i możliwości nieubłaganie starzejących się tkanek ciała, zamiast przywracać nadwątlone siły, często doprowadza do uszkodzeń narządu ruchu.
A ja mam 7 dych i robię postępy. Wyciskam kettlebelle, macham nimi, wykonuje tureckie wstawania. Drobne kontuzje pokonałem.
Zimą znów wybiorę się na narty :-)
Wiek to tylko liczba!