Jak wrócić po świętach
Święta, święta i po świętach. Zostało nam trochę dodatkowych kilogramów i lenistwo. Spędziliśmy miło czas i mogliśmy odpocząć od wszystkiego, co związane z pracą i treningiem. Jednak pora wrócić do rzeczywistości. Pytanie tylko, jak się do tego zabrać, skoro po tych kilku dniach jedzenia, picia i leniuchowania nic się nie chce.
SPIS TREŚCI:
2. Zrób listę postanowień i zacznij od razu!

Określ swój cel treningowy, a my pomożemy Ci go osiągnąć.
W świętach najważniejszy jest czas spędzony z rodziną. Wspólne świętowanie, spożywanie uroczystych posiłków i radość. Warto ten czas spożytkować jak najlepiej, co nie znaczy, że nie mamy być aktywni. Coraz modniejsze stają się świąteczne wypady w góry. Jeśli spadnie śnieg, idealną aktywnością dla całej rodziny jest wypad na sanki lub narty. Drugi dzień świąt jest świetnym dniem na tego typu aktywność. Pozwoli to nie tylko na rozruszanie się i odpoczynek od jedzenia, lecz dodatkowo zbliży członków rodziny.
Można także udać się na długie spacery oraz wymyślić zabawy w domu.
W związku z tym, że już jest po świętach i więcej punktów jest już otwartych, wybranie się nawet na sztucznie zaśnieżony stok nie stanowi problemu. Większość ludzi, którzy mieli szczęście i mogli przedłużyć sobie święta aż do nowego roku, mogą również spędzić ten czas wspólnie z rodziną. Warto wybrać się na basen czy do sauny i wypocić nadmiar toksyn powstałych w trakcie odstępstw od diety.
2. Zrób listę postanowień i zacznij od razu!
Około 90% ludzi robi listę postanowień noworocznych. Ja polecam ją zrobić wcześniej, i to bardzo dokładną. Najlepiej zaplanować osiągnięcie dużych celów i następnie rozłożyć je na mniejsze kroki. Wtedy okaże się, że te małe kroki można zacząć robić od razu. Pamiętajmy, żeby nauczyć się biegać, najpierw należy nauczyć się chodzić. Swoją listę powieś w widocznym miejscu, tak żebyś widział ją kilka razy dziennie. Niech rzuca się
w oczy, niech będzie duża i czytelna. Najlepiej podziel się swoimi postanowieniami z resztą członków rodziny oraz przyjaciółmi. Da ci to dodatkową motywację. I teraz najważniejsza sprawa. Zacznij od razu. Nie czekaj do nowego roku, bo po co czekać?
Każda zmarnowana sekunda i minuta przeradza się w godzinę, a ta w dzień. Dzień przeradza się w tydzień. Tydzień w miesiąc, a miesiąc w rok. Ile razy już robiłeś taką listę i nic z niej nie zostało wykreślone pod koniec grudnia? Oczywiście, że nikomu się nie chce, zwłaszcza teraz. Należy jednak pamiętać, że czas ucieka nieubłaganie. Żeby osiągnąć sukces musisz się zmusić do działania. Zacznij od razu. Wstań rano i wyjdź pobiegać. Wstań i zacznij czytać książkę, którą masz przeczytać w styczniu. Im szybciej zaczniesz, tym szybciej osiągniesz to, co sobie zaplanowałeś.
I najważniejsze – jeśli potrafisz zmusić się do tego rodzaju wysiłku, to już nic nie będzie w stanie zakłócić twojego marszu do zwycięstwa.
Po takim lenistwie każdy wypada z rytmu. Nie chce nam się wrócić na treningi. Najlepiej więc zrobić rozruch i spokojnie zacząć od lekkich treningów – krótkie wybieganie i niezbyt intensywne ćwiczenia siłowe. Idealnie sprawdzą się basen i sauna. Pływanie pobudzi mocno metabolizm i rozrusza wszystkie zesztywniałe od siedzenia mięśnie. Sauna z kolei pozwoli pozbyć się toksyn, zwłaszcza jeżeli zjedliśmy zbyt wiele tłustych potraw i doprawiliśmy to alkoholem.
Z każdym kolejnym treningiem będziemy wracać do pełni sił i znów nabierzemy chęci do działania. Warto czasem zrobić sobie przerwę – temu nikt nie zaprzeczy. Byle ta przerwa nie była zbyt długa, bo im dłuższa, tym trudniejszy jest powrót. Rozplanuj sobie kilka lekkich treningów przed powrotem do cięższych aktywności. Pozwoli ci to zachować świeżość i komfort psychiczny. Jeśli od razu rozpoczniesz intensywne i wymagające treningi, szybko poczujesz znużenie treningowe i przemęczenie.